Wąchock

wpis w: Miejsca | 0

Źródło: Aleksander Janowski, Wycieczki po kraju, wydanie 2, cz. 1, Warszawa 1902, s.121−129

Znający wybornie swą owczarnię, biskup wiedział, kędy lud potrzebuje najwięcej światła, zachęty i przykładu, i osadził ową francuską kolonję w nieprzebytej puszczy u stóp gór świętokrzyskich nad brzegiem wesołej i pięknej Kamiennej.

Organizacja klasztoru cystersjańskiego była na owe czasy bardzo rozumną. Podczas, gdy jedni ojcowie zasiadali na chórze, śpiewając pieśni, inni komenderowali gromadką braciszków, pracujących w polu, lesie lub warsztacie […]. I oto jakiś nieznany z nazwiska autor, jakiś braciszek, którego imię wytarte zostało z pamięci nietylko potomnych, ale i współczesnych, nakreślił plany tego domu Bożego, co przez 700 lat daje świadectwo wielkości swego twórcy.

Taki to gmach z epoki przejściowej, z przedświtu gotyku, stanął w tej naszej Wąchockiej, osadzie, a sam Gedko w roku 1179 uroczyście budowlę tę poświęcił. Kościół ten szczęśliwie ocalił całą swą prostotę i piękność z XII wieku, nie przerabianą, ani ozdabianą rękoma niepowołanych mistrzów. Kościół w kształcie krzyża zbudowany, cały malowany wewnątrz, raz jeden tylko gruntownie był przerabiany po napadzie Rakoczego, który w r. 1656 klasztor, kościół i miasteczko złupił i spalił. Zniszczone wtedy zostało tutejsze archiwum, bibljoteka i mnóstwo zabytków.

Do kościoła przylegają krużganki i zabudowania klasztorne, które zdumiewają swym ogromem i pięknością.

Prawdziwemi jednak perłami tutejszej architektury jest kapitularz, sala opacka i karceres klasztorny. Kapitularz jest wsparty na 4 lekkich kolumnach. Z bogato rzeźbionych ich głowic rzucają się śmiałe sklepienia, kończące się u ścian na również pięknie rzeźbionych wspornikach. Kolumny opierają się na podstawach z potworkami dziwacznie powykrzywianemi. Całość sprawia wrażenie lekkie, przezroczyste. Już to rzeczywiście z rzeźb tutejszych miałby jaki gabinet kilkanaście nadzwyczaj pięknych i niezwykłych odlewów.

Jakże inną jest sala opatów. Zda się, że potężni ci właściciele trzech miast i 40 wsi nawet nie mogli w innej sali spełniać swych obowiązków. Jeden olbrzymi filar w pośrodku, o formach niesłychanie prostych, a energicznych, dźwiga na sobie ciężar sklepień całej sali, a sklepienia te są tak potężne, tak pełne siły w swych ciosowych żebrach, że urągają i urągać będą niszczącemu czasowi. Z sali tej przechodzi się do zupełnie ciemnego karceresu. Liczne gmachy klasztorne na parterze i piętrach mają wielką liczbę sal, cel i pokojów, boć też musieli w nich mieścić się mnodzy bracia, a i dla gości podróżnych i dla nędzarzy z różnych stron trzeba było przygotować pomieszczenie, słynął bo konwent tutejszy ze swej gościnności i miłosierdzia.

Ogromne ogrody otaczały gmachy klasztorne, stąd szły szczepy szlachetne na całą okolicę. A za rządu austryjackiego bujał po tych sadach zastęp swawolnych żaków, niszcząc ojcom faworytalne gruszki i jabłonie. W r. 18[…] szkoła tutejsza, założona z polecenia austryjaków, liczyła przeszło 100 uczniów, z tych 8 było na koszcie klasztoru, a 2 najlepszych konwent wysyłał do akademji krakowskiej, dając im po 1000 złp. stypendjum.

Do końca XV wieku opatami tutejszymi byli cudzoziemcy, dopiero w roku 1461 wybrano na opata pierwszego polaka Mikołaja Raduńskiego. Inny zaś opat tutejszy, Konopacki, towarzysz podróży i więzienia Jana Kazimierza, człek światły i gospodarny, założył do dziś istniejące kuźnice w Bzinie i Starachowicach, choć co prawda, już Długosz wspomina o żelaznej fabryce we wsi Lenartowy pod Wąchockiem.

Kościół tutejszy poszczycić się może pięknym obrazem przedstawiającem „Wskrzeszenie Piotrowina”, znakomity jest pędzel tego obrazu z XVI lub XVII wieku, a temat czysto krajowy dowodzi, że jest to dzieło miejscowego mistrza. Z nagrobków są dwa opackie, lecz bez wartości artystycznej. Nadzwyczaj jednak ciekawą jest płyta grobowa jednego z opatów może z XIII lub XIV wieku, bo postać rzeźbiona jest nie wypukło, lecz wklęsło, a dookoła biegnie napis gotykiem

Miasteczko samo ubogie (ma 2000 ludności), ale w chrześcijańskim sklepie dostać można obiad, lub śniadanie, a żydek pod klasztorem ma pokój dla nocujących. Wąchock odległy jest od Bzina wiorst 12, od Iłży wiorst 24. Dookoła otaczają go rozległe lasy rządowe, a cała okolica pofałdowaną jest w liczne pagórki, co dodaje jej wielkiej malowniczości.

Władysław Łuszczkiewicz, Pionierowie gotycyzmu w Polsce, „Ateneum”

Reszty romańskiej architektury dawnego opactwa cysterskiego w Wąchocku, „Spraw. Kom. do badan., histor. sztuk w Polsce”, tom V, zesz. 11