ŚWIĘTOMARZ – Dzwonnica w roku 2002

wpis w: Z teki Romana Mirowskiego | 0

Pojawiały się nad dzwonnicami bogate pod względem geometrii hełmy, często dodatkowo podwyższane przez arkadowe latarenki, zaczerpnięte z architektury sakralnej, ale dla dzwonnicy o znaczeniu wyłącznie dekoracyjnym. Dzwonnica w Świętomarzy należy do dzwonnic o cechach obronnych. Pierwsza z nich była dzwonnica w Bochni z wieku XVI, a na Kielecczyźnie dzwonnica z Beszowej sprzed roku 1618, kiedy to nazwano ją „staroświecką i grożącą zawaleniem”.

O dzwonnicy towarzyszącej kościołowi w Świętomarzy brak najmniejszej wzmianki w Katalogu Zabytków w Polsce. Mam na myśli tom III, Zeszyt 2 Katalogu (obejmujący ówczesny powiat iłżecki). Znając dokładność i rzetelność osób dokonujących inwentaryzacji zabytków na tym terenie w latach 50. minionego stulecia, musimy przyjąć, że jej wówczas po prostu nie było. Może stała się „ofiarą” wojny, a może spłonęła z przyczyn zupełnie „pozamilitarnych” Ani słowa o niej także w tekście księdza Wiśniewskiego.

Wszystkie dzwonnice, kolejno towarzyszące kościołowi w Świętomarzy zaliczamy do dzwonnic o formach obronnych. Nie były one jednak bezpośrednim naśladownictwem późnogotyckich dzwonnic obronnych, tylko kolejnym etapem ewoluowania pierwotnych form, kiedy cechy obronne zaznaczane były coraz bardziej symbolicznie. Czy dzwonnica z czasów wizyty w Świętomarzy księdza Wiśniewskiego mogła być pierwotną dzwonnicą? Jest to wątpliwe, uwzględniając, iż przeciętna długość „życia” dzwonnic jest znacznie krótsza niż kościołów i zwykle (są oczywiście wyjątki) wynosi 100 – 200 lat. Dlatego była, być może tylko jej XIX wieczną repliką, dość wierną, bo bardziej przypominającą dzwonnicę w Cudzynowicach z wieku XVII, niż remontowane w XIX wieku dzwonnice w Chrobrzu czy Krzcięcicach.