ŚWIĘTOMARZ – Dzwonnica przy kościele parafialnym, ok r. 1910

wpis w: Z teki Romana Mirowskiego | 0

Nauka dzwonnice traktuje ”po macoszemu”. Niewiele miejsca poświęcały im dokumenty z wizytacji, gdzie co najwyżej znajdowały się informacje o stanie technicznym, zwykle, gdy stan ich był zły i wymagał pilnego działania. Mają zresztą krótszą historię niż kościoły, dla których pełnią pomocnicze funkcje. Ich górne partie zajmują dzwony, a w przyziemiu są one wykorzystywane jako kostnice albo jako magazynki, a czasem wręcz rupieciarnie, zaś w przypadku dzwonnic dobudowanych do korpusu kościoła znajdowały się w nich kruchty. Dzwonnice czy to w formie wieży przybudowanej do kościoła czy też jako obiekty stojące osobno (czasem w linii ogrodzenia jako wieże wrotne, wtedy ich cechy obronne mogły być przydatne), zaczęły pojawiać się później od kościołów, bowiem dzwony były dawniej niezwykle drogie.

Drewniane dzwonnice miały niemal wyłącznie konstrukcję szkieletową, słupowo-ramową, nazywaną dawniej „w słup”. Co do form, przeważnie były one prostopadłościanami, których wyższa kondygnacja, czyli „pięterko dzwonowe” była wyodrębniona, albo jako osobna bryła, albo tylko w jakiś sposób oddzielona. Zamiast pełnej obudowy „pięterko” często było ażurowe, albo też w obudowie miało otwory głosowe dla rozprzestrzeniania się dźwięku dzwonów. Pierwsze dzwonnice, zanim dopracowano się dla nich odrębnych form, były naśladownictwem wież z architektury obronnej. Dlatego ich górne partie miały nadwieszone nad trzonem izbice, zwane też makowicami. Dla pokojowej roli dzwonnic izbice były zbędne, za to dodawały im wiele malowniczości. Nad izbicą był dach. Początkowo prostej geometrii, ale dzięki gotyckim wzorom dość stromy i wysoki. Gdy w architekturze zmieniały się style, w dzwonnicach objawiło się to dostosowywaniem dachów do obowiązujących trendów.