Łysa Góra

wpis w: Miejsca | 0

Łysiec, Łysa Góra – łaciński Calvus Mons, Święty Krzyż, Kalwaria, a wreszcie Golgota, to nie tylko nazwa szczytu wznoszącego się 596 metrów n.p.m., ale także jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w Polsce. Szczyt ten dał nazwę pasmu Łysogór, Górom Świętokrzyskim, regionowi i województwu świętokrzyskiemu. Wraz z benedyktyńskim klasztorem i przechowywanych w nim relikwiach Drzewa Krzyża Świętego jest regionalnym symbolem.

sw_krzyz-3Nie można dokładnie odtworzyć dziejów Świętego Krzyża. Zbyt wiele jest niewyjaśnionych zagadek i pytań bez odpowiedzi. Wiadomo, że to jedno z najświętszym miejsc dawnych Polaków i że było czczone jeszcze w czasach pogańskich. Wyobraźnie pobudzała nie tylko wysokość i ogrom góry, ale też skalne rumowiska, mgły i chmury okrywające wierzchołek. To święte miejsce otaczały kamienne wały wyznaczające świętą przestrzeń, w której praktykowano pogańskie kulty. Nauka nie potwierdziła tego, ale czy można zlekceważyć legendy o potrójnym bóstwie: Lada, Boda i Leli, czy przekazane przez Jana Długosza opowieści o Cyklopach, Pysznej Pani i jej roztrzaskanym piorunami zamku. Tym właśnie faktem średniowieczny kronikarz tłumaczył widoczne kamienne wały i skalne gołoborza.

Wreszcie Łysiec to miejsce o wyjątkowej przyrodzie, z którego rozciągają się niezwykłe widoki na pofałdowane pola Kielecczyzny. Można rzec, że to miejsce magiczne. Takie wyobrażenia podsycają ludowe wierzenia i podania. Tu na miotłach i łopatach miały się zlatywać budzące strach czarownice. Dzisiaj zmieniły się w bardziej śmieszne niż straszne Baby Jagi, będące symbolem regionu świętokrzyskiego.

Miejsce pogańskich bożków zajął Bóg chrześcijan. Wedle tradycji pierwszy kościół na Łyścu wystawił już Bolesław Chrobry w 1006 roku. Jednak tę datę należy przesunąć na XII wiek. Benedyktyni, krzewiciele nowej wiary, osiedli tu za czasów Bolesława Krzywoustego, przed 1137 rokiem. Czarni mnisi wznieśli opactwo pod wezwaniem Świętej Trójcy i zajęli się ewangelizowaniem miejscowej ludności. Przełomowym wydarzeniem dla klasztoru było przekazanie przez Władysława Łokietka benedyktynom z Łyśca relikwii Krzyża Świętego. Wkrótce do świątyni pod zmienionym wezwaniem Krzyża Świętego zaczęli ściągać liczni pielgrzymi, chcący się modlić do pięciu kawałków drzewa, na którym umarł Chrystus, umieszczonych w relikwiarzu w formie podwójnego krzyża – karawaki.

Protektorami klasztoru byli nie tylko dwaj ostatni Piastowie, ale wszyscy Jagiellonowie, którzy pieszo wdrapywali się do sanktuarium. Szczególnie upodobał sobie to miejsce Władysław Jagiełło, który modlił się na Świętym Krzyżu przed grunwaldzką batalią. Nie dziwi to, wszak tutejszy opat Michał Drozdek nawracał przyszłego władcę, a podwójny krzyż znalazł się w osobistym herbie Jagiellonów.

Do wzmocnionego autorytetem monarchów sanktuarium ciągnęli możni i tłumy wiernych z Małopolski, Rusi, Podola i Litwy. Za nimi szły nadania, dary, legaty. Dzięki nim, ale też znakomitemu zarządzaniu opactwo bogaciło się. Nie dziwi więc, że pieczę nad potężnym opactwem monarchowie powierzali ludziom zaufanym. Klasztor piękniał, rozbudowywał się, czego pozostałością są zachowane gotyckie krużganki.

Reformacja osłabiła prestiż opactwa. Potomkowie dawnych darczyńców szarpali klasztorne majątki, a pod świętokrzyską górę już nie wdrapywało się tylu pielgrzymów co dawniej. Dalej jednak przed cennymi relikwiami modlili się królowie, polscy Wazowie. Czas świetności jednak przeminął, a rolę jednego z najważniejszych sanktuariów zaczęły przejmować inne ośrodki. Na dodatek przyszły dziejowe pożogi. Pod klasztorne mury dotarły echa wojen kozackich. W kościelnej krypcie – tymczasowo w obawie przed profanacją – złożono ciało pogromcy Kozaków Jaremy Wiśniowieckiego. Ojciec króla Michała nie znalazł tutaj spokoju, bowiem klasztor padł łupem szwedzkiego najeźdźcy, a pokazywane turystom ludzkie truchło należy do kogoś innego.
Podupadły klasztor dźwignął się jednak i przyciągał ludzi już w swej nowej barokowej formie. Wtedy to barokowy poeta Wespazjan Kochowski, urodzony w nieodległym Gaju, zachwalał świętokrzyskie sanktuarium.

O piekne miejsce, i między inszemi
Sławniejsze, które widzim w polskiej ziemi!
Któreż mogą, górę drogą
Uczcić pienią? gdzie zbawienia
Depozyt złożony [tzn. relikwie krzyża].
Dziwna wyniosłoś Sarmatów Karpatu [tzn. Gór Świętokrzyskich],
Z wierzchołka Olimp zalecony światu.

(Wespazjan Kochowski, Łysa Góra, depozytem drzewa Krzyża św. w sendomirskim kraju sławna, do Ich MM. PP. Podgórzanów tamecznych)
Pożar z 26 października 1776 roku – nie pierwszy w dziejach klasztoru – spalił opactwo. Z ruin trzeba było podnieść zrujnowany kościół. Kiedy odbudowa dobiegła końca i wydawało się, że nic nie zagraża klasztorowi, w 1819 roku niespodziewanie nastąpiła kasata klasztoru i zmieniła losy Świętego Krzyża. Benedyktyni opuścili opactwo, bogata, przez tyle wieków gromadzona książnica została rozdrapana i wywieziona do Petersburga jako łup po powstaniu listopadowym, a w opuszczonych klasztornych murach uruchomiono dom poprawy dla księży (1853–1863).

sw_krzyz-1Mimo to sanktuarium nadal przyciągało wiernych i podróżników. Wykorzystali to patrioci, którzy 14 września 1861 roku przy okazji odpustu agitowali miejscową ludność. Niespełna dwa lata później na Świętym Krzyżu ujawnili się członkowie powstańczego rządu i zwycięsko walczył Marian Langiewicz. Znajdowali tu schronienie także żołnierze z innych partii powstańczych.
W 1886 roku rozpoczął się nowy okres w pobenedyktyńskim sanktuarium. W budynkach klasztornych władze carskie urządziły ciężkie więzienie. Odrodzona Polska przejęła to zaborcze dziedzictwo i w 1919 roku na Świętym Krzyżu uruchomiono zakład karny – jeden z najcięższych w kraju. Osadzano w nim działaczy komunistycznych, szpiegów oraz ukraińskich nacjonalistów ze Stefanem Banderą na czele. W świętokrzyskim więzieniu odbywał karę Sergiusz Piasecki, który tu napisał biograficzną powieść Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy. Uzyskała ona wielki rozgłos, a jej autor został uwolniony z więzienia po wstawiennictwie ludzi pióra z Melchiorem Wańkowiczem na czele. Jednak najsławniejszym pisarzem związanym z Łyścem był syn tej ziemi, piewca jej przyrody i historii Stefan Żeromski.

Wraz z wybuchem drugiej wojny światowej więzienie przestało istnieć, ale jego zabudowania przejęli Niemcy, którzy urządzili w nich obóz dla żołnierzy radzieckich.

Po wojnie odbudowano zespół klasztorny, ale podjęto próby desakralizacji miejsca poprzez budowę wysokiej wieży telewizyjnej. Jednak ten zamiar władzy ludowej nie powiódł się. Podwójny krzyż pomiędzy rogami z legendy o świętym Emeryku, który miał podarować benedyktynom z Łyśca, widniał na emblematach świętokrzyskiej Armii Krajowej. Dzisiaj widać go na herbach województwa świętokrzyskiego, powiatu kieleckiego, a także Świętokrzyskiego Parku Narodowego, który współdzieli zabudowania klasztorne z Misjonarzami Oblatów Maryi Niepokalanej, którzy od 1936 roku sprawują pieczę nad sanktuarium.
Miarą przywracania historycznej tradycji jest odbudowanie wysadzonej przez Austriaków w 1914 roku wieży klasztornego kościoła. W stulecie tego wydarzenia wieża została przywrócona świątyni i wiernym, dumnie wznosząc się nad klasztorem, Łyścem i całą świętokrzyską krainą.