Fabryki Samsonowskie oczami Juliana Ursyna Niemcewicza

wpis w: Miejsca | 0

W pasmach wyniosłych gór, kruszce mniej lub więcej głęboko ukryte, też same góry zarosłe niezmiernemi lasami modrzewi, buków, dębów, sosen, które i do stopienia kruszcu i do budowania drzewa starczą; ciąg ustawicznych jezior dodaje wody do obracania kół, nadymania miechów, pieców, hamerni, hut, potrzebnej do tych ogromnych robot.

Stan dzisiejszy fabryk żelaznych suchedniowskich i samsonowskich, podług podania czynnego w urzędzie swoim Imci p. administratora Babskiego, jest jak następuje:

Opisanie fabryk samsonowskich w r. 1811

Fabryki samsonowskie biorą rudę do wielkich pieców dwóch : jednego w Samsonowie, drugiego w Sałasie, z gór pod nazwiskami Dalejów, Grabina, Dąb, Świniagóra, Okolec, Kitlonka, Białogóra, Chorążyna, Perkowski dół, Miedzianagóra. Piec w Samsonowie (jak dociec można) stanął najprzód w r. 1598, wymurowany przez Jana Caccio, który jeszcze Zygmuntowi III w czasie wojny dostarczał pałaszy, rur karabinowych i fuzyj różnego gatunku; później zaś przez biskupa Sołtyka w r. 1778 przemurowany został. W Sałasie wystawiony przez tegoż biskupa w r. 1774. Tak przekonywają starożytne przywileje i uniwersały królów Zygmuntów, Stefana, Jana-Kazimierza. Fabryki te w kraju naszym nazwać można najpierwszemi. Branie rudy w szybach z tem większą przychodzi trudnością, że woda zaskórna, dla nizkiego położenia gór, robotę górnikowi zalewa, i tak broniąc zatopu szybu i przeszkody górnikowi w robocie, nieustannie wodę z szybów wylewać potrzeba, do czego użyci są włościanie, za zapłatę dzienną po groszy 10. Ileż pompa ogniowa uczyniłaby tutaj przysługi.

Własność rud jest różna: najlepszy gatunek rudy w Dalejowie, Grabinie, Okolcu, Kitlonce. Te rudy pospolicie są użyte na surowe żelazo, z którego stal wyrabia się, równie i na żelazo kute, dla tego że jest miękkie i ciągłe, i nie ma własności rozprochu czyli gorącokruch, jaką mają własność przy swej ciągłości rudy z gór Dębu , Świniejgóry, Białejgóry, Chorążyny, Miedzianejgóry, Perkowskiego dołu. Z tych jednak rud jest żelazo surowe płynne, do lania zdatne, i wyczyszczone daje dobre żelazo kute, z ta tylko różnica, że potrzebuje znajomości rzemieślnika, aby w robocie gorącej umiał się z nią obejść, nieumiejętnemu zaś pod młotem na drobne kawałki pokruszyć się może; na zimno z trudnością wielką łamać je przychodzi. Góry wszystkie oddalone są od pieców wielkich na mil dwie, trzy, i za najgorszemi drogami z położenia skalistego. W czasie przeto zimowym jest najpierwszym objektem przysposobienie materyałów do wielkich pieców. Co do obfitości żelaza w tych rudach małą znaleść różnicę można. Obfitości ich w żelazo, wyżej nad 40 funtów żelaza ze 100 funtów rudy rachować nie można. Piece samsonowski równie jak sałaski tygodniowo 125 centnarów surowego żelaza wydać mogą, a przy obfitej wodzie nie lejęc amunicyi o kilkanaście cetnarów więcej spodziewać się można. Do pieców na zaprawę używa się kamień, do samsonowskiego z Ćmińskiej góry, do sałaskiego z Żeberki; piece te przy laniu amunicyi o jednej zaprawie odbyć się nie mogą. Piec sałaski dla szczupłości wody ledwo w roku dwadzieścia pięć niedziel czynnym być może.

W samsonowskich fabrykach w dniu dzisiejszym znajduje się sześć fryszerek a siódmi stalówka jak następuje: fryszerka Kaniów, fryszerka w Janaszowie, w której i do cajniarskiej roboty miech i kowanie jest wyporządzone, w Kołomani stalownia do robienia surowej stali, w Humrze na jednym stawie dwie fryszerki, w Światełku na Jednym stawie dwie fryszerki. Wody poczętek jest pod wsią Zagdańskiem, do państwa Samsonowskiego należącą, składa się z małych źródeł i strumieni, dla tego nie jest na każdy czas wystarczającą fabrykom. Warsztatów ręczno-kowalskich 13, w których wyrabiają różne narzędzia tak dla wojska jak dla potrzeb gospodarskich. Oprócz tych fabryk innych rzemieślników nie masz.

Do tych fabryk i pieców używa się drzewo na węgle z lasów samsonowskich, którego potrzeba do 15,000 sążni wiedeńskich, rachujęc z jednego sążnia jeden kosz węgla trzymający 10 korcy. Lasy te są podzielone na pięć rewirów: zagdański, samsonowski, babski, sałaski i sorbeński. Rewiry te miały być podzielone na poręby tak wymiarkowane, by do najpierwszej poręby w lat sto udać się można. Sążnie w lasach gromady z państwa kieleckiego i samsonowskiego maję powinność odrąbać w liczbie 10,000, za zapłatę od sążnia jednego miękkiego po groszy 24, od twardego złoty 1. Kurzaczom od jednego kosza z wszelkę pomocą do układania miekrzy płaci się groszy 12; od przywiezienia, według odległości płaci się od 15 groszy do złotego jednego: za węgle pod nazwiskiem byki a z takiego drzewa wykurzone płaci się kosz 40 groszy. Fabryki te zostały po rządzie zeszłym zupełnie spustoszałe, tak że przy objęciu na rzecz rządu warszawskiego żadna fryszerka czynną nie była. Reparacya wodnych maszyneryj i upustów w cięgu rządu teraźniejszego ukończoną została. Dwie fryszerki, kaczorowska i ganoszowska na nowo wystawione są; w roku teraźniejszym na dwa kowania, przybędzie blachownia na Jasiówce, której budowa zewnętrzna wodnej machineryi. I upusty ukończone będę. Rzemieślników liczba pozostałych zmniejszoną nie jest, owszem przez sprowadzenie ze Szląska powiększonę została.

Źródło: Julian Ursyn Niemcewicz, Podróże historyczne po ziemiach polskich między rokiem 1811 a 1828 odbyte, Paryż 1858, s. 15−16.